| Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat nagrań demo i filmów z wesel. Nie mam zamiaru w tej wypowiedzi dyskryminować, insynuować jakość grania przez jakikolwiek zespół, czy zmieniać ich podejście do tego co robią. Wychodzę z założenia, że dla każdego zespołu jest miejsce na rynku, więc niech gają jak najwięcej. Do rzeczy. To jest tak: żaden zespół nie ma wpływu na montaż filmu z wesela, więc potencjalni klienci mogą się jedynie z grubsza zorientować co i jak dzieje się na weselu. Poza tym żaden kamerzysta nie nagrywa zespołu w sposób ciągły, są to tylko migawki. Niektórzy kamerzyści nie mają pojęcia o filmowaniu planu, więc często w kadrze widać 2 lub 3 pary oraz krótkie migawki z całego parkietu. Kolejna rzecz, większość kamerzystów nie dysponuje profesjonalnym sprzętem, a do tego nie potrafią kontrolować nagrywanego dźwięku. Mikrofony wbudowane w kamerę mają charakterystykę kierunkową, więc robi się efekt pływającego dźwięku. Ludziska, profesjonalna kamera kosztuje 15 i więcej tysięcy, a na takiej za 3 tysie, to można sobie nagrać imieniny cioci. Współpracowałem z wieloma kamerzystami i wiele widziałem. Następna rzecz, większość kamerzystów z kiepskim sprzętem stawia białe światła, tłumacząc bez sensu koniecznością zbalansowania bieli. BZDURA ! Dobry sprzęt kręci film przy wyłączonym świetle z wykorzystaniem świateł zespołu (jeśli nimi dysponuje) i dymu (światła bez dymu nie mają kompletnie efektu). Gdy kamerzysta postawi białe światła, a niektórzy stawiają nawet (o zgrozo) 6 lamp po 1000W, to cały efekt i klimat przygotowany przez zespół trafia jasny szlag. Reasumując sugerowanie się klientów filmami: Wrzućcie na luz, zgadzam się- to tylko materiał poglądowy. Przejdę teraz do nagrań demo, tzw płytek zespołów (dema mp3 na stronach internetowych również). Kochani !!! 90 % brzmi lepiej niż zespół w rzeczywistości. To są nagrania ze studia, tam można zrobić wszystko (z Mandaryny też zrobili piosenkarkę). Nic nigdy nie zastąpi spotkania z zespołem i posłuchania jak brzmią ich wokale na żywo, bo zagrać można wszystko, lepiej lub gorzej, ale wszystko. Unikniecie w ten sposób rozczarowań. Poświęcenie trochę czasu na spotkania owszem jest uciążliwe, ale to przecież jedyna taka impreza w życiu (sorry, niektórzy mają to szczęście robić weselicho 2 i 3 razy, a nawet więcej, grałem na takich). kolejna rzecz, pamiętajcie, że wesele to 8-10 godzin śpiewania. Wokaliści też ludzie więc obciążenie strun głosowych ma wpływ na barwę i możliwości wokalne (chyba że wokale jadą z playbacku, a o tym też słyszałem). Reasumując, wybranie zespołu na własną niepowtarzalną imprezę kosztuje sporo zachodu. Jeszcze jedno, wybierajcie zespół, który się Wam podoba, opinie innych traktujcie z dużą rezerwą, bo to jest tak: Mnie podoba się zupełnie co innego niż Tobie. Następna kwestia, pytania: jak zespół bawi gości. Ludzie, jak goście przyjdą posiedzieć na weselu, to i Michael Jackson ich nie ruszy i nie ma to nic wspólnego z umiejętnościami, czy zaangażowaniem zespołu w to co robi. Czasami wychodziłem z siebie, a okazało się, że goście to tzw "słuchacze". Nie przekonujcie mnie, że jest inaczej, bo za długo siedzę w branży, żeby w to uwierzyć. Narzeczeni, do Was należy decyzja, czy skorzystacie ze wskazówek, czy nie. Przecież to Wasza impreza. Pozdrawiam Was wszystkich, Narzeczonych, Zespoły, DJ-i i Kamerzystów |